Przymierzalnia w sklepie odzieżowym – ciekawostki

Robienie zakupów odzieżowych pociąga za sobą wizytę w przymierzalni. Jednak przymierzalnia przymierzalni nie równa. Niektóre z nich są prawdziwą zmorą. Zimą często zdarza się, że obiekt jest kiepsko ogrzewany. Szczególnie dotyczy to malutkich sklepików. Wtedy w przymierzalni jest tak nieprzyjemnie, że nikt nie ma ochoty na rozbieranie się w celu przymierzania ubrania. Inną, wcale nierzadką wadą tego typu pomieszczeń są te nieszczęsne kotary. Często zdarza się tak, że nie zasuwają się one dokładnie. Po bokach powstają szpary przez które wszystko można zobaczyć. Nie jest komfortowo przymierzać ubranie, mając świadomość, że ktoś może nas widzieć w negliżu. Intymności nie sprzyjają również wiadomości docierające z różnych mediów, w których donosi się, że w przymierzalniach montuje się kamery. Świadomość, że koś może podglądać, może zniechęć do przymierzania ubrań. Czasem w przymierzanych są lustra, które fałszują rzeczywistość, czyli wyszczuplają. Może to zmylić klienta i po przyjściu do domu okazuje się, że sukienka nie leży na nas tak świetnie, jak to było w sklepie. Czasem przymierzalnia służy klientom zupełnie do czegoś innego niż do przymierzania ubrań. Podobno niektórzy wykorzystują to miejsce do intymnych igraszek.